Autor : Bogusław Adamowicz

Bezpłodność

Jest tragizm niepojęty w bezpłodności męce,

Która pali bez ognia i spopiela duchy;

W niej Życia geniusz twórczy załamuje ręce -

I serca drżąc w niej słyszą wyrzut skargi głuchy...

Jest klątwą Zatracenia...Nad synowską głową

Ojcowie nią z bezwzględnym grzmieli okrucieństwem -

Ta klątwa nad ludami dzisiaj grzmi surowo -

I rody niezbłaganym ściga wciąż przekleństwem.

Ona ściga tych, którym jako w Lety rzece

W mętach Grzechu rozpusta topi ducha wściekła

Tych, co cisną się w orgie inkubów szkielece,

Pijąc rozkosz bezpłodną, wyniesioną z piekła.

I tych, co lgnąc do kobiet, jak puste szkielety,

U łon ich się jak żmije bez miłości kurczą

I tych, co dysząc jadem Martwego Planety

Zarazę w zdrowym ciele wpajają jaszczurczo.

I was, o niewolnice sprzedajnego łoża,

Które rozpacz lub nędza w mętną otchłań pchnęła,

Które zbrodnia lub Wola odtrąciła Boża

Od wspólnego, Świętego Wszech-Twórczości Dzieła.

Za każdą rozkosz piersi, co nie drgnie porodem,

Za każdy pusty uścisk, który nie zapładnia,

Ból ssać was będzie tajnym macierzyństwa głodem,

I bladej Nemezydy błyśnie w nim pochodnia.

Lecz nikomu taka kara nie zapłonie krwawa

Jak wam, przedziwni mistrze w gnuśnych zdrajców sprycie -

Rozmyślni gwałciciele Najwyższego Prawa -

Mordercy Cudu Życia, zanim wzeszło Życie!

Wyrodny!...Jeśli z plamą, z sumieniem zatrutem,

Spojrzysz w oczy swej matce - po zbrodniczym czynie -

Wytrzymaj wzrok, co z niemym powie ci wyrzutem:

- "Kainie! coś uczynił z dzieckiem swym, Kainie!"

sprawdź inne wiersze autora