Autor : Krzysztof Kamil Baczyński

Podróż w naturę

Motto: Par les soirs hleus d'ece

j'irai dans les senciers

(Rimbaud)

1

Starym szlakiem powrotnych łabędzi

wiosna wróci jak balon wzdęty białym ciepłem

na ramionach drzew ogorzałych od słońca

skwar południa rozwiesi płachty nieba skrzepłe

2

Skwarne zwierzyńce miast

odklejone od stóp opadną w dół kotlin

zasianyd1 piołunem gęstym i miętą

w ciecz topniejący skwar

obłoki w błękit przekropli

spłynie w wonne pola trawą świeżo zżętą

jak rzeką...

3

natura - otchłań

zieleniejąca na krańcach błękitu

wejdziemy w prężne powietrze górskich strumieni

w puszczę - łuk morza ucichły chłodem wśród skwaru

w ciche kopuły wite na ptakach jak wieniec

w mroczne sklepienie poszumu rozdarte świstem

ptaków...

niżej...

w bujnym zielonym bambusie trzcina kołysze jak szelest

dżungla zielonym ciepłem owionie dźwięk brązu

- ciało

słońce na białych diunach piasek w poszum zmiele

wieczór opadnie w oczy uśmiechniętym bonzą.

A noc wilgotnym ciałem otrze się w mgły zieleń

dżungla paruje w górę mokrą mgiełką potu

uśniemy w zapach włosów jak w morze - kołysem

kiedy mewy przebiją błękit bielą lotu

1939

sprawdź inne wiersze autora