Autor : Krzysztof Kamil Baczyński

Wyspa syren

Kiedy owym, które go gościły

i pytały, jeszcze w późny wieczór,

o podróżnych niebezpieczeństw siły,

opowiadał cicho: nie mógł przeczuć,

jaka trwoga w ich słowach trzepoce,

że i one, i on wiedzą o tem,

jak w ściszonej błękitem zatoce

wyspy owe obsiewają zlotem,

które czyni, że niebezpieczeństwo

znika bo nim nie jest szum, co rośnie,

ani fal rozhukanych szaleństwo,

lecz zagarnia żeglarzy bezgłośnie,

którzy wiedzą, że kędyś wyrosła

z złotej wyspy pieśń na widnokręgu,

więc wspierają się ślepe o wiosła,

już w kręgu

owej ciszy, z której w uszy wioną

wszystkie dale wzniesione dokoła,

tak jak gdyby był jej drugą stroną

śpiew, którego nikt przemóc nie zdoła.

[Rainer Maria Rilke]

5 luty 1942

sprawdź inne wiersze autora