Autor : Felicjan Faleński

Morituri te salutant

Z okiem krwawą łzą zwilżonem

Komu jeszcze łez zostało,

Idźmy wolność zdobyć zgonem,

Idźmy zgon nasz okryć chwałą!



Wprzód, nim kula pierś przewierci,

Nim z żył krwi strumienie bryzną,

Ci, co idą szukać śmierci,

Pozdrawiają Cię, Ojczyzno!



My się śmierci nie ustraszym,

Bo nam tęschno za mogiłą;

Niech zginiemy, byle naszym

Dzieciom po nas lepiej było!

Z naszych ciał i krwi topieli

Bądź im, Polsko, w wolność żyzną,

Ci, co umrzeć zapragnęli,

Pozdrawiają Cię, Ojczyzno!



Żegna matka, drży jej ręka,

Wyszła żona na rozdroże,

Choć im z żalu serce pęka:

- Idźcie - mówią - w Imię Boże!

Pierzchnął płacz na wiatru fali,

Wkrótce w uszach kule gwizną.

Ci, co wszystko pożegnali,

Pozdrawiają Cię, Ojczyzno!



Łzami losów nie przemienieni

,

Ni nas rady zbawią czyje;

Człek ni w ziemię wrósł kamieniem,

Ni dla siebie tylko żyje.

Bierzem z sobą rozpacz nędzy,

By dać wolność krwi spuścizną,

Ci, co umrzeć chcą co prędzej,

Pozdrawiają Cię, Ojczyzno!



Chodźmy! im nas prędzej zgniotą,

Tym pośpieszniej śmierć zwyciężem;

Żegnaj, wdowo i sieroto!

Bóg ci będzie ojcem, mężem;

Choć, nim wolność z grobu wstanie,

Nam się stopy w grób poślizną,

Ci, co wierzą w Zmartwychwstanie,

Pozdrawiają Cię, Ojczyzno!

sprawdź inne wiersze autora