Autor : Konstanty Maria Górski

Rzym wieczorem

Od cienistego schodziłem klasztoru...

W dole, na Forum, chłodny cień wieczoru.

Na Kapitolu - ostatni błysk słońca!

Na Palatynie zieleń ciemniejąca

Na tle niebiosów jasnych, przypomina

Półfantastyczne obrazy Boecklina.

Niżej kolumny pośród ciętych cisów,

Białe z marmuru i czarne z cyprysów.



Nad całym miastem mrok i fiolety,

Po Corso stępem wracają karety

Z Villa Borghese. Wśród zgiełku i wrzawy

W oczy dam rzymskich patrzy tłum ciekawy.

Szare ulice purpurą swą plami

Collegium z wolna idące parami,

I nad niepokój wieczornego miasta

Kopuła, wznosząc złoty krzyż, urasta.

sprawdź inne wiersze autora