Autor : Konstanty Maria Górski

Władysławowi N.

Mówisz, że taka jest gwiazda, co leci

Poprzez wszechświaty - od setek stuleci...

Zrównoważone po przestworach słońca

Jej nie wstrzymają. Ona mknie bez końca,

Poza granice, które światom kreśli

Astronom myślą, poza krańce myśli,

Gdzie wyobraźnia chwili nie wytrzyma,

W pustkę, za którą - nawet pustki nie ma.

Odkąd patrzące oczy są na ziemi,

Ten świat osobny lśnił i biegi nad niemi,

A choćby oczy wygasły patrzące,

Będzie wśród starych słońc iść śmiałe słońce.



Może tęsknota zmusza do tej jazdy

Gwiazdę, znużoną przez słońca i gwiazdy,

Może ma kiedyś łzą pozostać jasną

Po starych światach, co z wolna wygasną,

Może ją czeka jaka przyszłość nowa,

Może ją wiedzie palcem swym Jehowa,

Kreśląc jej prosty w niebie szlak, że leci

Przez proch wszechświatów i przez dni stuleci.



Mówisz mi o tym z wolna, cicho, skromnie...

Do siebie mówisz półgłosem, nie do mnie,

Mówisz majową i pełną` gwiazd nocą.

A ponad nami nie tak się trzepocą

Ptaki na starych lipach, jak przez moce

Słów twoich dziwnych serce się trzepoce.



Ujrzałem dzisiaj, że i w piersiach ludzi

Są gwiazdy, które świat i wszechświat nudzi,

Gwiazdy zmuszone iść za nieskończoną

Dal, w której słońca jak pył złoty płoną,

"Dusze, co znają Wizyj tłum powiewny,

Czystych i jasnych, dumnych jak królewny,

Zawsze gotowych z głowy zdjąć koronę,

Gdy wkroczą inne Myśli namaszczone,

Gdy przed człowiekiem nowy się otworzy

Świat, bardziej wielki, prosty, bardziej Boży.



Mówisz tak cicho. Północne niebiosa

Nad nami drgają. Na bzy spadła rosa

I z bzów, z jaśminów wstały wonie młode.

Kroczysz, jak senny, marzysz, ja cię wiodę.

Wieża Wawelu ponad nami stoi,

Jak opiekunka duszy twej i mojej.

Prastare gwiazdy wleką się po niebie,

Słowa już dzisiaj nie śmiem rzec do ciebie

I tylko w górze - szukam skry, co leci

Przez proch wszechświatów i przez dni stuleci.

sprawdź inne wiersze autora