Autor : Jan Kasprowicz

Z chałupy - XXI

Lichy knotek na murku w izdebce

Pokazuje mi kształty w półmroku:

Cztery ściany, dwa łóżka przy boku,

W kącie dziaduś zdrowaśki swe szepce.

Z szarej miski resztki żuru chłepce

Dwoje dzieci, w drugim, trzecim roku

,

A matula, na wpół z drzemką w oku,

Nad najmłodszym, co leży w kolebce.



A gdzie ojciec?... Pracuje w fabryce,

Het za wioską... daleką ma drogę...

Musi wrócić, czekają na niego...



Lecz już późno, sen klei źrenicę...

Ach! a może... Panie! chroń od złego...

Tak, maszyna urwała mu nogę...

sprawdź inne wiersze autora