Autor : Jan Kasprowicz

Z chałupy - XXXI

Ja ci zawsze mówiłem, sąsiedzie,

Że na diabła tym chamom nauka!...

No... na zdrowie! gdy człowiek popłuka,

Nie zawadzi po takim obiedzie.



Chłop pokorny, dopóki jest w biedzie,

Pokąd widzi koniuszki kańczuka...

Lecz i do wrót szlacheckich zastuka,

Gdy mu jakoś się dobrze powiedzie...



A przybysze, zwaliwszy się tłumnie,

Zabierając szlacheckie dostatki,

Szepcą chłopom: "Działajcie rozumnie!



Po co leźć wam, gdzie błyszczą się szmatki,

Gdzie czyn lichy, choć słowa bogate -

My wam damy i chleb, i oświatę..."

sprawdź inne wiersze autora