Autor : Franciszek Dionizy Kniaźnin

Do motyla

I tuś, i ówdzie skrzydełka kołysał;

Już dla cię i łąk, Motylu, nie stało.

I też, i tamte kwiatki powysysał:

Jeszcze ci mało.



Dla ciebie róża ze wstydu się płoni,

Lilijka blednie i jacynt omdlewa;

Ty jednak szukasz gdzieś innej ustroni,

Lecisz na drzewa.



Pajdę za tobą... Cóż widzę nowego?

Do suchej Motyl gałązki przysiada.

Cóż dalejs? Strząsł się. Ach! po życiu jego.

W krzaki zapada.

sprawdź inne wiersze autora