Autor : Franciszek Dionizy Kniaźnin

Rozkoszy skutek

Słodka nas miłość łechce z początku,

Póki nie dojdzie do swego szczątku;

I im kto bardziej kwapić się zechce,

Tym bardziej łechce.



Ale cóż po tym, gdy ta jej sprawa

Żałosny wrychłe koniec podawa?

A po słodyczach, przy swoim kresie,

Gorżkości niesie?



Z weselem Wenus nam się nawija,

Ale na smutku jej radość mija:

Przychodzi do nas z rozkoszą chutnie,

Odchodzi smutnie.



Tak bystry potok rzecznej powodzi,

Gdy więc ze swego źrzodła wychodzi,

Słodki nurt toczy, nim się ochynie

W morskiej głębinie.



Skoro ją słony ocean zgarnie,

Zatraci w onym swój zawód marnie;

I dokąd rzeka z pośpiechem wpada,

Tam słodycz strada.

sprawdź inne wiersze autora