Autor : Jan Kochanowski

Księgi trzecie - Do gór i lasów

Wysokie góry i odziane lasy!

Jako rad na was patrzę, a swe czasy

Młodsze wspominam, które tu zostały.

Kiedy na statek człowiek mało dbały.

Gdziem potym nie był? Czegom nie skosztował?

Jażem przez morze głębokie żeglował,

Jażem nawiedził Sybilline lochy.

Dziś żak spokojny, jutro przyspany

Do miecza rycerz; dziś miedzy dworzany

W pańskim pałacu, jutro zasię cichy

Ksiądz w kapitule, tylko że nie z mnichy

W szarej kapicy a z dwojakiem płatem;

I to czemu nic, jesliże opatem?

Taki był Proteus, mieniąc sie to w barwę obłoka.

Dalej co będzie? Srebrne w głowie nici,

A ja tym trzymam, kto co w czas uchwyci.

sprawdź inne wiersze autora