Autor : Jan Kochanowski

Księgi trzecie - Na dom w Czarnolesie

Panie, to moja praca, a zdarzenie Twoje;

Raczyż błogosławieństwo dać do końca swoje!

Inszy niechaj pałace marmorowe mają

I szczerym złotogłowem ściany obijają,

Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gnieździe ojczystym,

A Ty mnie zdrowiem opatrz i sumnieniem czystym,

Pożywieniem uczciwym, ludzką życzliwością,

Obyczajami znośnymi, nieprzykrą starością.

sprawdź inne wiersze autora