Autor : Maria Konopnicka

Ave, Patria!

Ojczyzno moja, bądź błogosławiona,

I błogosławion owoc twego ducha!

Oto w błękity wyciągam ramiona,

Gdzie Bóg mnie słucha...

Majowe słońce promieni się w niebie -

O Polsko moja, błogosławię ciebie!



Nie, iżeś kłosem pola me okryła,

Skowronki moje żywiąca za morzem,

Nie, iżeś, ziemio, chleby mi rodziła,

Szumiała zbożem;

Ale iż duch twój rośnie mi w tym chlebie,

Ojczyzno moja, błogosławię ciebie!



Nie, iżeś orły chowała mi białe,

Gniazda mojego prastare obrońcę;

Lecz że te orły za wolność i chwałę

Latały w słońce

I nie zniżyły lotu, aż w błękity

Ostatni powiał jak sztandar przebity;



Nie, iżeś miecze daia mi i zbroje

I jasnym hełmem nakryła mi głowę,

I między ludy wiodłaś hufce moje

Błyskawicowe;

Lecz żem miecz dźwigał w wolności potrzebie,

Ojczyzno moja, błogosławię ciebie.



Nie za to, ziemio, iżem, rosnąc w siły,

Rozparł ramiona pomiędzy dwa morza,

Lecz że nad moje wzejść musi mogiły

Zmartwychwstań zorza...

Za to, żeś posiew narodów wolności

Siała na polach z praojców mych kości!



Nie przeto, Polsko, ciebie błogosławię,

Żeś zamki moje dźwignęła i grody,

Gdzie, jak za słońcem ciągnące żurawie,

Obce szły rody;

Lecz żeś przybysze tuliła do ziemi,

Braćmi ich czyniąc i syny twojemi.



Nie, iżeś mocne berłem miała króle,

Lecz duchem proste i sercem naczelne,

Co gromadziły w swą pieczę jak w ule

Drużyny pszczelne

Prostaczków, które miód swej pracy niosą

Pod troistego potu krwawą rosą;



Nie, iżeś wzniosła z modrzewiu me dwory

I osrebrzyła je w jaśminów kwiaty,

Lecz że o miedzę legły twe ugory

I czarne chaty...

Że jednej lipy nakryłaś mnie szumem

Z ludem oraczów i z siermiężnym tłumem.



Za to, żeś w takie wodziła mnie boje,

W których przed szable miesięczne szły kosy;

Za te w lnach siwych bohatery twoje,

Za twój huf bosy,

Za twe rycerstwo o polnej buławie

Zbóż, trzykroć, Polsko, ciebie błogosławię!



Nie, iżeś lutnię ostruniła swoją

W blask nieśmiertelny i w promienie chwały,

Iż pieśni twoje wpośród ludów stoją,

Jak posąg biały...

Lecz, że pieśniarzom mówią u nas: "Bracie"

W zapadłym siole i w piastowej chacie.



Za to, żeś ślepe lirniki wodziła

Skroś po kurhanach, po zetlałych polach,

Że nam ze słowa duch rosną! i siła,

We łzach i w bólach,

Że pieśń wolności dziatki nam kolebie

Do snów o tobie - błogosławię ciebie!



Nie za to, ziemio, że pod armat paszczą,

Gdzie tylko widne Orły i Pogonie,

Gdzie Polak walczy, tam narody klaszczą

W spętane dłonie;

Lecz, że do ludów krwawą pijem czaszą:

"Za naszą wolność - i za wolność waszą!"



Bowiem nie wzejdzie gwiazda jutrzenkowa,

Ni zórz przed słońcem otworzy się brama,

Aż plon swój wyda ta rola grobowa,

Ta Chaceldama...

A oto ludy, co dziś ducha kuszą,

Na hasło z mogił moich czekać muszą!

sprawdź inne wiersze autora