Autor : Maria Konopnicka

Czy marzą?

Czy marzą kiedy te czoła schylone,

Które dźwigają cierniową koronę

Codziennej troski nad zbladła w łzach twarzą...

Czy one marzą?



Czy w tych źrenicach zamglonych rozbłyska

Niekiedy iskra wielkiego ogniska,

Przy którym duchy od wieków się grzeją

Wspólną nadzieją?



Czy te ramiona od taczek swej biedy

W chwilach tęsknoty podnoszą się kiedy

Tam, gdzie ludzkości całej ideały



Tron mają biały?

Bladzi nędzarze przy cudzym warsztacie,

Co zasypiają pod snów ciężką strażą,

I ci, co wloką dnie w zapadłej chacie -



Czy oni marzą?

Czy słyszą kiedy wśród samotnych godzin

Głuchy szum wieków idących z kolei

I ciche szmery tajemnych narodzin



Wielkich idei?

Czy w odrętwieniu swoim lodowatem

Czują ten płomień braterskiej miłości,

Co łączy duchy nad nędzą i światem

W imię przyszłości?



Czy ci schyleni tak blisko do ziemi

Naglą jej pochód tętnami własnemi?

I czy się czuje myśl wydziedziczona

Cząstką miliona?



Duchy znużone i duchy mdlejące

Czy wierzą, że się te zmroki przeważą?

Czy przeczuwają jaśniejszych dni słońce?

Czy one marzą?



Jeśli nie - szerzej rozniećmy ognisko!

Niech spotężnieje i światło, i ciepło;

Uściskiem bratnim rozgrzejmy tu nisko

Pierś ludu skrzepłą!



Jeśli nie - wyżej podnieśmy sztandary!

Niech nędzarz dojrzy walczących z ciemnotą

I niech dosłyszy okrzyk, pełen wiary

W jutrzenkę złotą!

sprawdź inne wiersze autora