Autor : Maria Konopnicka

Do Wierzby w Prato

Wierzbo moja, płaczko moja,

Wspólne nasze łzy!

U jednego tęsknot zdroja

Stoim. ja i ty...



Na rozdrożu, na tułaczem,

Gdzie nas rzucił los,

Przeminionej wiosny płaczem

W jeden szum i glos...



Płaczem zorzy tej liliowej

I słowiczych dni,

I tej nocy księżycowej,

Co o szczęściu śni...



Płaczem doli i kochania

Tych umarłych róż,

Co na pogrzeb im podzwania

Złota fala zbóż...



I dalekiej płaczem chaty,

Gdzie zawarty próg,

Gdzie wyrwane leżą kwiaty

U pielgrzyma nóg...



Idą ranki i wieczory,

Tęskność w sercu trwa;

Łkają twoje śpiewne kory,

Piosenka moja łka...



Co tu po mnie? Co po tobie?

Gdzie nasz bratni chór?

Zabłąkane my tu obie

W czarny, ludzki bór...



Zabłąkane my rówieśnie

W obcą, cudzą dal...

Jedne w sercu brzmią nam pieśnie,

Jeden w piersiach żal!...



Jedno po nas też zostanie,

Gdy się skończymjuż:

Fujarkowe, ciche granie

W echach pól i dusz!

sprawdź inne wiersze autora