Autor : Jerzy Liebert

Colas Breugnon

Wypędzili z raju aniołowie

Ludzi, ptaki i strwożone sarny,

Zamiast ambrozji słodkiej i złotej

Krowie mleko nam dali i chleb czarny.



Myślał Bóg, ze łamiąc chleba ćwierci

W gniewie okrutnym załamiemy ręce,

A oto nam się chleb wydał słodszym od ambrozji

I wznieśliśmy ręce w podzięce.



Oto krowy na łąkach zielonych

Ciepłym mlekiem trysnęły w dzbany

I w obłokach dzbanów glinianych

Zobaczyliśmy raj nam zabrany.



Naszych pieśni jabłonie srebrzyste

Przesłoniły Twój majestat jasny,

Zakazany owoc zrywamy

I dzielimy go wspólnie z niewiastą.



Przepłynęła nam przez serca radość

Musująca jak strumień nowina -

Dałeś, Panie, kielich goryczy,

Myśmy gorycz zmienili na wino.



Łuki świątyń jak brwi Twe gniewne

Zacisnęły nad nami niebiosa.

O Panie, rozchyl zasłony niebieskie,

Ukaż jasną twarz Dionizosa!

sprawdź inne wiersze autora