Autor : Jerzy Liebert

Do poety

Czymże są wobec niebios i ciemnych otchłani

Nasze pieklą znajome, nad którymi, smutni.

Rozpinamy pożółkłe meba dźwiękiem lutni.

By je rzucać, z tęsknoty za ziemią - spłakani?



O, czym jest miłość nasza, wieczny serca połów,

Klęski, odwroty mądre, zwątpienia i burze,

Wobec mocy wichury, rozpętanej w górze.

A cichej i pokornej pod stopą aniołów?



Jak kielichem z dna świata, tak czerpiemy słowem

Mądrość, co serca poi wyniosłą rozpaczą -

A jeśli nasze słowa tylko tu coś znaczą.

Jeśli dla nieba mamy nieznajomą mowę?



O, poeto natchniony1 Pod statuą lśniącą

Schylony i bijący w struny z całej mocy,

Lutnię srebrną i czarną, podobną do nocy,

Gdy odkładasz, zmęczony, pomódl się gorąco!

sprawdź inne wiersze autora