Autor : Jerzy Liebert

Dziwny wiersz

Odsunęli ode mnie wieś i sine skrawki niebios.

Jednym się miasto uśmiecha, innym znajomych glos

Lub kochanków. A także place pożółkłe i kwiaty w oknach kuchennych.



Smutni. Tęsknią do kurtyn i aktorów sennych.

Mila moja. Wszak nie różnie się od tych czy od tamtych niczym.



Ci, co grają na giełdzie - liczą - i ja też dni liczę.

I chodzę smutny. I tylko żałuję czasami

Motyla, który w lipcu skrzydła sobie naderwał pomiędzy krzewami.

sprawdź inne wiersze autora