Autor : Jerzy Liebert

Kantyczka moribundów

Od czarnej rozpaczy

Ustrzeż, wybaw nas.

Zwól, niech przeinaczy

Płuca nasze czas.



Od śmierci za życia

Ratuj, chroń nasz tłum.

Codziennego gnicia

Proces w płucach tłum.



Pokądże po świecie

Będziemy się tłuc -

Co wiosna, co jesień,

Ze szczątkami płuc?



Zdradnej rozkaż rtęci,

Niech się nie pnie wzwyż,

Bo się nam wyświęci

Trumna, dół i krzyż.



Od bezmyślnej żądzy,

Znikczemnienia ciał -

Oby Duch twój rwący

Nas osłonić chciał.



Jadła i powietrza

Daj każdemu z nas

sprawdź inne wiersze autora