Autor : Jerzy Liebert

Koncha, perły i słowik

Wieczór jest jak flakon - kiedy się odmyka,

Wszystko chciałby odurzyć perfumą słowika.



Muszlę nieba otwiera jak morza odmęty,

A z muszli perły srebrne lecą w firmamenty.



Noc je na nitkach wątłych leciutko kołysz,

Niby główkę słowiczą zasłuchaną w ciszę.



Aż wschód w palce różowe pocznie gwiazdy chwytać

I w konchę niebios perły bledniutkie zamykać.

sprawdź inne wiersze autora