Autor : Jerzy Liebert

Ojczyzna

Pośród sadów wiśniowych, chałup, ryżych zbóż,

W które nocą z dziewkami księżyc się zakrada -

Nie znam Rzymu, obca słoneczna Hellada

I nadreńskie ruiny strojne w wianki róż.



Koncha nieba mi szumi lu drzewo i ptak.

Obce są szarym skrzydłom fali morskiej dreszcze,

Na skrzypcach łąk. smyczkiem rosy, grają świerszcze,

Staw się z niebem rymuje, z jarzębiną mak.



Nie tęskni cudzoziemiec żaden od tych stron.

Gdzie zamiast gwiazd jaskrawych jabłonie się kołyszą.

Gdzie, szczypiąc bujne trawy, młode źrebaki dyszą.

Biegają i przystają wpatrzone w słońca dzwon.



W Jesienina ojczyźnie harmonia rzewna gra,

A w moim kraju wieczór w księżyca dmie fujarkę.

Czerwony wschodu bies zbudzoną goni jarkę.

Na sady. jak na oczy kochane, spada mgła.



Tu jesień dnie przesuwa, jak pereł barwnych sznur.

I w zlocie je zanurza, perełka po perełce...

Wiatrak jak wróbel siadł i trwożnie bije sercem.

W gardło mi ziarna sypie pęknięty słońca wór.



O. chociaż kuszą mnie błękitne porty mórz.

Jak barbarzyńca, wiem. wyciągnę znowu dłonie

Do ziemi, której łzy w swych oczach noszą konie.

Gdzie, jak nad Renem, pachną wianuszki bladych róż.

sprawdź inne wiersze autora