Autor : Jerzy Liebert

Poeci

To wiatr wieczny z Ciebie wiejący

Przypadł ku nam i o nas zaczepił,

Wywiał język słowem naglącym

I język ze słowem nam zlepił



Drogi Tobie ten szum. szelest piersi.

Boś Ty sam w bryłę gliny dmuchał -

To nieprawda, byś Ty poetów

Nie kochał, ich słów nie słuchał



Skądże słowo tak biegnie do dźwięku,

Gdy go inne po imieniu zowie.

Jakiż płomień świeci nad ziemią.

Ze tak widno w sercu i w słowie



Czemu wciąż się ocieram o wieczność

Jak o domu mojego ścianę -

TOS Ty chyba zamieszkał we mnie

Śpiewa słowo jak ptak przed Panem



Ty sam dwoisz ten dar i mnożysz.

Sam wywiewasz z nas mgłę i ogień,

Świat widzimy na dłoni Bożej.

Cud w nas samych dzieje się co dzień



Dmuchaj w piersi, a z Twojej ręki

Niech nam płynie na płuca oliwa

Od słowa ciemnego chroń nas,

Od słowa ciemnego wybaw!

sprawdź inne wiersze autora