Autor : Jerzy Liebert

Victoria albo o deszczu majowym

Kasztan ich wilal przeciągłym szumem.

Kiedy aleja, w pełnym rynsztunku,

Przeszli, przebiegli zmieszani z tłumem.

Roznosząc plamy krwawe po brukach...

Z chmury wiosennej grzmot wybiegi ku nim -

Deszcz się jak kasztan w górze rozsznmial.

Nagły i ciepły ślady ich spłukał.

sprawdź inne wiersze autora