Autor : Jerzy Liebert

Wakacje

Pod oknem twym, przyjacielu. rozlało się mielone.

Na oczy nam spływa, na myśli postrzępione,

Taką dalą łagodnych, jedwabnych czółen

Płynie bez końca pod zieloną bramę

Melancholii - którą prawic wszyscy znamy.

Którą ja też kiedyś czułem

.

To wszystko takie proste.

W zimie jest biało, a lato Jest zielone.

Zawsze trzeba mieć oczy przymrużone

I być zmęczonym na wiosnę.



Wszystko mię już znużyło, tak jakbym nic nic czuł.

A jednak, przyjacielu, nad złote księgi Eneidy

Wyżej stawiam jeden czerwcowy, letni wieczór.

sprawdź inne wiersze autora