Autor : Aleksander Puszkin

Więzień

Spoglądam przez kratę mej celi wilgotnej

Na orła młodego w niewoli samotnej;

Towarzysz mój biedny pod turmy oknami

Żer krwawy swój dziobie i bije skrzydłami.



Żer dziobie i rzuca, i patrzy wciąż na mnie

I zda się, że nami jednaka myśl władnie,

Przyzywa mnie wzrokiem i krzykiem ze dwora,

Jak gdyby chciał wyrzec: Uciekać nam pora !



My ptaki wolności, nam lecieć tam trzeba,

Gdzie góra nad chmurą bieleje wśród nieba,

Gdzie sinych mórz brzegi dal kryje i mgła,

Gdzie wichry jedynie chulają i ja !

sprawdź inne wiersze autora