Autor : Kazimierz Przerwa Tetmajer

Bądź zdrowa

Bądź zdrowa! Całe serce w tych wyrazach mieszczę,

bezmiar tęsknoty, bezmiar żalu w nich zamknąłem...

Kochanko! Czyliż kiedy spotkamy się jeszcze?

Jak wąż pod skrzydło ptaka, przeczucie złowieszcze

wpełzło w mą duszę. Że już nie zejść nam się społem.



Ach! prędzej, niż się rano stopi kropla rosy,

prędzej, niż lilia zwiędnie, gdy mróz ziemię ścina,

prędzej, niż obłok przemknie z wichrem przez niebiosy:

przy tobie, modrookiej i srebrzystogłosej,

zbiegła mi święcona miłości godzina.



Kres nadszedł już nie zbliżyć mi do twego łona

piersi, byśmy szeptali bliskimi ustami;

cień mi twój tylko chwytać w spragnione ramiona,

gdy staniesz przy mnie, dłutem wspomnienia rzeźbiona,

gdy mnie smutek zamroczy, tęsknota omami...



Naówczas zamknę oczy, w wyobraźnię zmienię

całą moc mojej duszy i złudzony chwilę

słysząc będę twe słowa, czuć warg twoich mgnienie:

wbrew woli je podniosę - i próżno już schylę.



Tak żeglarz, gdy go okręt z wichrami w zawody

niesie w dal przez ocean bezmiernie szeroki:

gdy oczy zamknie, widzi rodzinne zagrody

i drżąc, że mgnieniem powiek sen spłoszy, na wody

Spojrzy i w żal się grąży, jak bezdeń, głęboki.



Mych uczuć jakże słabe w mych słowach odbicie!

Nieodstępna jest rozkosz i boleść dla słowa!

Głosu ptaka, gdy strzałą zraniony w błękicie,

żegna błękit i słońce, i lot swój, i życie,

trzeba mi, by ci posłać ostatnie bądź zdrowa!

sprawdź inne wiersze autora