Autor : Kazimierz Przerwa Tetmajer

Burza

Nad Gerlachem zawisnął kłąb czarny, olbrzymi

zawichrzonych obłoków, raz wraz ogniem pryska,

grzmotu huk się roztrąca o skalne zamczyska,

waląc się złom odbity skry krzesze i dymi.



Wzdymaj się nawałnico! jak na morzu wzdętem

łódź wiruje: tak moja myśl wiruje w tobie,

leci z twymi ptakami o płomiennym dzióbie,

upaja się do szału ogniem i zamętem.



Wzdymaj się nawałnico!... Druzgocz twarde złomy,

wywracaj lasy, jezior pruj głębokie tonie,

pędź, zniszczenia i śmierci straszliwy demonie,

pędź duchu, wśród błyskawic jaskrawych widomy!



Wzdymaj się nawałnico!... Łeb swój pochyl turzy,

uderz w ziemię, aż jęknie, ślepiami krwawemi

nieć pożary, az ogień buchnie po wszechziemi,

aż spopielenje cała! Pędź, demonie burzy!



Przegnała nawałnica... Wzrok rzuciłem na dół

myśląc, ze świat zobaczę odmłodzony, świeży -

kilka drzew zdruzgotanych w mętnej wodzie leży,

lecz nie zmienił się w niczym smutny ziemski padół.

sprawdź inne wiersze autora