Autor : Kazimierz Przerwa Tetmajer

Czarna róża

Serce me spało, a moja myśl

tonęła gdzieś w lazurze,

nagle ujrzałem przy sobie tuż

skromniutką czarną różę



Wspaniałą krasą jej kwiat i liść

bynajmniej się nie płoni

a przecież dziwny jakiś czar

przykuwa wzrok mój do niej.



Czarna różyczko! zerwę cię,

na piersi przypnę sennej -

serce się budzi - cóż to? ma dłoń

chwyta za kwiat kamienny!



Odchodzę smutny - w tej chwili znów

z kamienia kwiat wykwita;

wracam - i znowu moja dłoń

za zimny kamień chwyta.

sprawdź inne wiersze autora