Autor : Kazimierz Przerwa Tetmajer

Dyskobol

Tłum widzów. On spokojnym wzrokiem metę mierzy -

wyprostował się, ramion wiązanie natężył,

głowę wzniósł, stopy w ziemię wrył, nogi naprężył,

w ręce trzyma dysk krągły - - wstał pierwszy z szermierzy.



Jeszcze chwila - kołysze dysk, zanim uderzy -

wysunął lewe ramię, biodra, zda się, zwężył,

na prawej nodze całym ciężarem zaciężył -

rzuci - i laur zdobędzie znów na skronie świeży.



Na jego marmurowe, nagie, smukłe ciało,

oliwą namaszczone, złotawe, błyszczące:

pada greckie, promienne, uśmiechnięte słońce.



Przygiął się - dysk w stalowych palców ścisnął kleszcze -

kobietom w białych piersiach serce bić przestało,

a boskie uda słodkie wstrząsają im dreszcze.

sprawdź inne wiersze autora