Autor : Kazimiera Zawistowska

J. B.

Z polskich kłosów wiatr zebrał ów wszystek, pył złoty

,

Co świeci skier blaskami w warkoczy Twych wianku.

Z polskich łanów w Twą duszę wiatr zwiał o poranku

Wszystką nieba słoneczność i wszystkie tęsknoty.



Więc dusza ci się w dziwne powichrzyła loty

I ze swych prostych, a polnych, zbłąkawszy się szlaków,

Leci czasem samotna, na kształt rannych ptaków,

Nie wiedząc, gdzie tułacze rozpiąć swe namioty!



Leci w dziwną krainę, a raczej w cmentarze -

Lecz tam żywym przystępu bronią duchów straże,

A kto wchodzi, ten w progu złotą młodość grzebie,



By potem zmartwychwstawszy po wielkim pogrzebie,

Z pielgrzymich swych sandałów pył otrząsnąć ziemi -

I gonić wizje złote skrzydły słonecznemi.

sprawdź inne wiersze autora