Autor : Kazimiera Zawistowska

Mniszki

Idą ciche, powiewne przez jasne przestrzenie,

Przez łąk szmaragd sycony złocistymi skrami,

Przez biel sadów... tak idą białymi parami

Jak stężałe w powietrzu modlitewne pienie.



Idą senne jak duchów zakwefione cienie

I tuląc wiotkie dłonie jak konchy perłowe

Sypią wokół okrągłe ziarna różańcowe -

Na zasiane fiołkami sypią traw zielenie.



W skrach słonecznych te mrokiem wybielone ręce

W jakiejś pieśni świetlanej akordy się wiążą...

I zda się, że tak idąc, wiedzą, kędy dążą...



Oczy mniszek rozwarte, jasne i dziecięce,

Lotne stopy prowadzą, skrzydlate zachwytem,

W Atlantydy kraj śniony, przepojon błękitem.

sprawdź inne wiersze autora