Autor : Kazimiera Zawistowska

Wieczorem

Z tęczy i ze krwi chmury łunę plotą,

Niebo się krasi bajecznymi kwiaty

Płyną obłoczne purpury, granaty,

Fiolety, wstęgą przetykane złotą.



I cała ziemia zdaje się pieszczotą

Utkana z kwiatów słońca i uśmiechu,

I cała ziemia zdaje się bez grzechu

Jedną olbrzymią miłosną tęsknotą.



Więc wśród tych blasków, co się złotem jarzą,

Ramiona w przestrzeń gdzieś ślą uścisk miękki

I na pierś czyjąś chce się upaść twarzą,



I otoczoną być kochaną ręką,

I z ust stęsknionych wszystkie przelać skargi

W czyjeś kochane, czyjeś słodkie wargi...

sprawdź inne wiersze autora